Rzućmy wszystko i chodźmy na Orszak Trzech Króli
Ojeju, Tomasz Terlikowski chyba znowu ostatnio wstał lewą nogą i miał zły humor. Skutki tego stanu rzeczy są opłakane. Nazywa zdrajcami organizatorów jednej z najpiękniejszych imprez chrześcijańskich w Polsce. Bardzo wszystkich proszę – nie idźmy drogą Pana Tomasza. Rzućmy wszystko i chodźmy na Orszak Trzech Króli.
Czytam i nadziwić się nie mogę. „W tym roku Orszak Trzech Króli w Warszawie idzie bez Jezusa” – to wpis z Twittera. „Orszak Trzech Króli w Warszawie odrzuca Ewangelię życia!” – to z kolei tytuł tekstu z portalu Telewizji Republika. Nie mam zamiaru wchodzić w polemikę z tak ostrymi tezami. Kto jest dociekliwy, sam poszuka i poczyta sobie, co tak bardzo oburzyło konserwatywnego publicystę. (polecam np. komentarz Konrada Sawickiego).
Chciałbym natomiast napisać, że uważam za bardzo szkodliwe atakowanie największego ewangelizacyjnego wydarzenia ulicznego w Polsce. Organizatorzy Orszaku Trzech Króli dokonali czegoś niesamowitego. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku w imprezie weźmie udział nawet milion osób. Milion osób, które w sposób radosny i pełen otwartości chcą wspólnie świętować.
I uwaga na marginesie, którą będę powtarzał do znudzenia. Jezus Chrystus przyszedł na świat po to, żeby wszystkich zbawić. Gdyby Pan Bóg się obrażał na zło dokonywane przez ludzi, to powinien strzelić focha już przy Adamie i Ewie. Na szczęście Jego logika działania jest zupełnie inna. On nieustannie zaprasza KAŻDEGO, walczy o nasze serca bez warunków wstępnych.
Myślę, że Orszak Trzech Króli jest wydarzeniem opartym na tej najpiękniejszej chrześcijańskiej prawdzie, że Bóg zaprasza do siebie absolutnie wszystkich. 6 stycznia mamy okazję w sposób pozytywny podzielić się naszą radością wynikającą z wiary w kochającego Boga. Dlatego zachęcam wszystkich – idźmy na Orszak. To jest naprawdę piękne dzieło ludzi Kościoła. Jeśli my tam będziemy, to myślę, że Jezus też nie będzie mieć najmniejszego problemu, żeby się tam pojawić. „Bo gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje imię, tam jestem wśród nich”
PS: Mam nadzieję, że Pan Tomasz Terlikowski też się ostatecznie na Orszaku pojawi.


A ja jednak pozwolę sobie, bez oceniania tej całej sprawy, mając jednak osobiste zdanie nt. tego co prezentują osoby związane z Deon, powtórzyć pytania zadane przez Pana Terlikowskiego (bardziej celebryty niż dziennikarza):
1. Czy zdaniem organizatorów Orszaku istnieje ewangelizacja bez Ewangelii Życia?
2. Czy można oddzielić od siebie ewangelizowanie i obronę życia?
3. Czy, ich zdaniem, ograniczanie obrony życia do Marszów Świętości Życia, jest zgodne z „Evangelium vitae” św. Jana Pawła II?
4. W jakiż to cudowny sposób poproszenie o patronat osoby, która doprowadziła do zwolnienia z pracy prof. Chazana za to, że nie zabił niepełnosprawnego dziecka, ma przysłużyć się wędrówce do konfesjonałów? Czy przypadkiem nie jest to gest wywołujący raczej odwrotne skutki, bo skoro ktoś, kto swoim działaniem jawnie sprzeciwia się nauczaniu Kościoła może być patronem imprezy ewangelizacyjnej, to po co w ogóle się spowiadać?
5. Czy organizatorzy nie widzą, że sprzeciw wobec patronatu Hanny Gronkiewicz-Waltz nie ma charakteru politycznego, a moralny?
6. I wreszcie, gdzie w Orszaku Trzech Króli jest miejsce, dla Jasia, którego zdepersonalizowano, pozbawiono godności, człowieczeństwa, i za którego obronę zniszczono Szpital Świętej Rodziny? Jaś, w tym roku, był Jezusem Chrystusem.