Czy spowiedź jest upokarzająca?
To jest prawda każdego konfesjonału: Bóg chce przyjść, byśmy dzięki Niemu odnaleźli własną godność. Wydawałoby się, że sytuacja jest upokarzająca: wyznanie win przed obcym człowiekiem. Tak myślą ci, którzy nie mają doświadczenia sakramentu pokuty i pojednania. Ci, którzy go dostępują, wiedzą, że to możliwość spojrzenia na siebie oczami Boga. Spojrzenia, które wydobędzie naszą godność spod wszelkich nawarstwień zła. Pewnie w konfesjonale wciąż wyznajemy te same grzechy, wciąż obiecujemy poprawę.
Człowiek nieraz już nie ma żadnego tytułu, by wierzyć, że jeszcze się zmieni, a jednak Bóg za każdym razem mówi do nas: wierzę ci, wiem, że jeszcze coś zrobimy razem. Bóg jest nam wierny w hesed, jakie trwa między Nim a nami. Dlatego spowiedź to czas, by usłyszeć, że jestem więcej wart dzięki miłości Boga niż ciężar wszystkich win, które na siebie zaciągnąłem. Tak jak Jezus uszanował Zacheusza i siadł z nim przy stole, tak samo my jesteśmy zaproszeni do stołu eucharystycznego, do którego mamy dostęp dzięki spowiedzi.
Fragment pochodzi z książki „Skandal Miłosierdzia”, którą gorąco polecam.



