Idź do spowiedzi
Przed nami najważniejsze dni w roku. Wchodzimy w największą tajemnicę chrześcijaństwa. Świadoma decyzja, cierpienie i śmierć Chrystusa za nas wszystkich. I zmartwychwstanie – czyli coś, czego ogarnąć się po prostu nie da.
W tych dniach najlepsze co możesz zrobić (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś), to pójść do spowiedzi.
Sam kiedyś miałem duży problem z tym sakramentem. Trafiłem kiedyś na bardzo surowego spowiednika, który mnie mocno sponiewierał i później emocjonalnie ciężko mi było się przełamać i uwierzyć, że nie idę gadać o swoich słabościach do jakiegoś człowieka, który będzie mnie oceniał.
Jeśli masz podobnie, to tu jest właśnie przestrzeń na wiarę. Musisz wierzyć w to, że idziesz się spotkać z Bogiem, który marzy, żeby wszystkie Twoje grzechy wymazać, przebaczyć Ci i dać Ci siłę do rozpoczęcia wszystkiego od nowa.
O to właśnie chodzi w spowiedzi. Idziesz do kogoś, komu zależy tylko i wyłącznie na Twoim szczęściu. On Cię nigdy nie potępia. Wszyscy mogą Cię potępiać, ale On tego NIGDY nie zrobi.
Więc jeśli jeszcze się nie odważyłeś albo nie miałeś czasu, to weź się w garść i idź do spowiedzi. Chrystus zwyciężył śmierć, więc z Twoimi śmiesznymi grzechami też sobie poradzi. Daj Mu szansę.


amen!
troche osobiscie odpowiem, ale nigdy nie zapomne spowiedzi kiedy zapomnialam ze wogóle jest jakis kapłan a po prostu czułam ze z romawiam z Bogiem. i do tego trzeba dążyć, nie tylko mówić o grzechach ale i ciężarach, smutkach i nie pokojach. spowiednicy są różni a Chrystus zawsze taki sam – miłosierny.