Jorge WIOSNA Bergoglio - czyli o tym, jak papież pomógł pewnej polskiej rodzinie

Jorge WIOSNA Bergoglio – czyli o tym, jak papież pomógł pewnej polskiej rodzinie

Franciszek po raz kolejny udowadnia, że jego marzenie wyrażone w pierwszych dniach pontyfikatu słowami „Jakże pragnę Kościoła ubogiego i dla ubogich”, to nie była ściema. Co zrobił tym razem? Pomógł wielodzietnej rodzinie spod Radomia.

Papież dołączył do Drużyny Szlachetnej Paczki. Przygotował pomoc dla małżeństwa wychowującego ośmioro dzieci. Napisał również list do rodziny, który w jego imieniu przekazał nuncjusz apostolski Celestino Migliore. Kim są ludzie, którym pomógł Franciszek? To szczęśliwe małżeństwo. Zapytani o marzenia, podkreślają, że zależy im tylko na szczęściu dzieci. Najstarszy syn cierpi na porażenie mózgowe, opiekuje się nim mama i z tego powodu nie może podjąć stałej pracy. Pan Paweł pracuje w branży budowlanej, jednak bycie jedynym żywicielem 10-osobowej rodziny to spore wyzwanie. Wśród najważniejszych potrzeb znalazła się żywność, środki czystości oraz kurtki i zimowe buty.

Myślę, że to nie przypadek, że Franciszek zaangażował się akurat w taką akcję. Jest w tym wydarzeniu wyraźna symbolika i wskazówka dla naszego Kościoła. Nie możemy nigdy zapominać o najbardziej potrzebujących, o wykluczonych i przeżywających dramaty. Chrześcijanin, który potrafi przejść obojętnie koło jakiejkolwiek biedy, jest jakoś wybrakowany, nie zrozumiał bardzo istotnego przesłania Ewangelii.

Doskonale wyraził to niedawno biskup Grzegorz Ryś, który powiedział coś takiego: „Dzisiaj byłem na wizytacji. Mówiłem ludziom tak na ucho: jak chcecie wiedzieć, czy szanujecie Chrystusa Króla, to nie patrzcie, jak podchodzicie do mnie, tylko popatrzcie, jak podchodzicie do najuboższego w waszej wsi. Będziecie wiedzieć, jaki macie stosunek do Chrystusa Króla”.

Mała dygresja. Wiecie, za co najbardziej lubię Paczkę? Za to, że nie jest w kontrze do nikogo i jednoczy. Uwielbiam patrzeć, jak co roku mnóstwo różnych ludzi angażuje się w realizację szalonego pomysłu ks. Jacka Stryczka. Od zwykłych ludzi, przez niesamowitych wolontariuszy, po znanych sportowców, aktorów i polityków. Ponad podziałami. To jest piękne. Podobnie myśli nuncjusz apostolski, który dziś powiedział tak „Tworząc Paczkę dążymy do zmiany sposobu myślenia. Cieszę się, że media poświęcają jej tyle uwagi. Myślę, że Szlachetna Paczka to ludzkie oblicze polskiego społeczeństwa”.

I jeszcze myśl niby oczywista, ale im dłużej żyję, tym mocniej dostrzegam, że o oczywistościach trzeba mówić głośno jak najczęściej, bo coś nam słabo idzie z realizowaniem ich w zwykłej codzienności. Łatwo jest wywiesić na sztandarach hasła domagające się szacunku dla życia i rodziny. Zupełnie inną sprawą jest otaczać opieką życie rodzin, które potrzebują naszej pomocy. To jest o wiele trudniejsze. Ale tak naprawdę to dopiero jest test z naszej miłości do rodziny i drugiego człowieka. Z miłości, która jest w chrześcijaństwie najważniejsza.

 

pop-up-papiez