Nie osądzaj nikogo
Jednym z najpiękniejszych objawień Bożego miłosierdzia jest właśnie ta solidarność, o której mówi Jezus w poruszającym przemówieniu do swoich przeciwników, jakie relacjonuje w ewangelii święty Jan: „Ponieważ tak jak Ojciec wskrzesza umarłych i daje życie, tak też i Syn obdarza życiem tych, których chce. Ojciec bowiem nie osądza nikogo, lecz całą władzę sądzenia przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali taką cześć Synowi, jak oddają Ojcu” (J 5, 21-22). Bóg przekazał władzę sądzenia Jezusowi.
Przekazał mu tę władzę, „gdyż jest On Synem Człowieczym” (J 5, 27). To jest zdanie, które zawsze mnie głęboko dotykało. Zawsze. Bo oznacza, że Bóg nie chciał sądzić człowieka dopóki sam nie stanie się człowiekiem! A przecież jako nasz Stwórca miałby do tego pełne prawo. Miłosierdzie Boga polega więc też na tym, że nie podjął żadnego sądu nad człowiekiem, nie zaznawszy jego losu. Odtrącony, zdradzony, opluty, zabity? Nie wiesz Boże – bywa, że wyrzucamy w modlitwie – jak to jest, z czym muszę się zmagać, z czym walczyć, więc nie osądzaj mnie. Bóg Cię nie osądza, On Cię kocha, i z tej miłości przechodzi razem z Tobą przez to wszystko w osobie Jezusa, z którym musisz wejść w relację i razem z Nim przemierzać swoją drogę. Ty sam także nikogo nie osądzaj, bo zawsze znasz tylko wyimek losu drugiego człowieka.
Fragment pochodzi z książki „Skandal Miłosierdzia”, którą gorąco polecam.



