Mambałaga – czyli najskuteczniejsze rekolekcje wielkopostne w 3 minuty i 26 sekund
Panowie z Luxtorpedy zrobili coś niesamowitego. Na początek Wielkiego Postu dali nam prezent, który może nam pomóc zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w tych 40-stu dniach i przeżyć je najlepiej, jak jest to tylko możliwe. No to lecimy.
Porządek
Wielki Post to nie jest czas, w którym Kościół zmusza nas do jakichś dziwnych, bezsensownych praktyk. To jest czas, który jest nam dany, jest dla naszego dobra i może nam pomóc wrócić do życia na maksa. Jeśli go dobrze wykorzystamy, odnajdziemy prawdziwą radość. Żeby dojść do takiego punktu, potrzebujemy na chwilę się zatrzymać, spojrzeć w prawdzie na rzeczywistość, w której żyjemy i zrobić porządki. To jest taki czas, który pozwala nam wpuścić do naszego życia światło, które daje nadzieję i pozwala wszystko widzieć wyraźniej i jaśniej. Jak to zrobić?
Syf
Żyjemy szybko, mamy mnóstwo obowiązków. Praca, nauka, rodzina, przyjaciele, znajomi. Nie trudno jest się pogubić. Toczy się w nas walka. Nie raz na jakiś czas, ale w każdej chwili. Dobro walczy ze złem, światło z ciemnością, miłość z egoizmem. Popełniamy błędy. Czasem jest ich naprawdę dużo i zanim zdążymy się zorientować, przegrywamy walkę i leżymy nieprzytomnie, przykryci stertą niepotrzebnych śmieci – uraz, wkurzeń, kłótni, egoizmów, grzechów i całego syfu, który wynika z naszych słabości. Wielki Post to wielkie sprzątanie. Weź spójrz na siebie w prawdzie i wyrzuć z siebie cały ten syf. I pozwól sobie zacząć od nowa.
Reszta to śmieci
No dobra, ale co musimy wyrzucić, a co możemy zostawić? Każdy przypadek jest inny, ludzie są różni, więc nie da się stworzyć jednej, zamkniętej listy śmieci do wyrzucenia. Ale jest jedna uniwersalna zasada, która jest kluczem, według którego powinniśmy działać, robiąc porządki w swoim życiu. Tak naprawdę, żeby być szczęśliwym potrzebujemy tylko tego – kochać Boga i drugiego człowieka. I umieć to robić na serio, a nie tylko w deklaracjach. To nie jest proste, ale nie jest takie właśnie dlatego, bo gromadzimy w sobie mnóstwo śmieci, które przeszkadzają nam to robić.
Dlatego zatrzymaj się teraz na chwilę i spójrz na siebie. Przyjrzyj się sobie dokładnie i wyrzuć wszystko, co przeszkadza Ci kochać. Tak mało i tak dużo. Do roboty.
PS: Chyba nie muszę dodawać, że sam nie jesteś w stanie tego zrobić i potrzebujesz Jego pomocy.
Od dzisiaj robię porządek
Nie jedno z głowy poleci
Zostawię parę Twoich zdjęć
Reszta to tylko śmieci
PS2: Gratulacje i szacun dla brata Patefona i Franciszkanie.tv za zdjęcia i klip.


Wiecie, wszystko tak pięknie brzmi jak się czyta… Takie to proste, wyrzucić to co jest w nas złe… A życie jest cholernie ciężkie…
Człowiek stara się odnaleźć sens swojego życia, ten kawałek ziemi w którym będzie sobą… Poświęca się temu tak mocno że gubi wszystko inne… Jestem tego przykładem.. Mam raptem 25 lat, studiuje, pracuje.. Chodzę do Kościoła… Wierzę.. A mimo to, mam wrażenie że moje nie jest nic warte. Czuję się tak jakbym na czole miał napisane „przegrany” i cokolwiek bym zrobił i tak gdzieś w podświadomości pojawia się myśl „po co to robisz skoro i tak twoje życie jest nic nie warte”… To taka plakietka która idzie ze mną przez całe życie i ni jak nie można się jej pozbyć… Dlaczego to piszę? Dlatego że niedawno rozszedłem się z moją dziewczyną po ponad 4 latach związku… Dlatego że niby mam przyjaciół a tak naprawdę nie mam komu o tym wszystkim powiedzieć… Dlatego że to życie, mimo że tak piękne i urokliwe, to tak cholernie ciężkie gdzieś w środku serca…
Oby ten czas dany Wam był owocny i obyście potrafili oddzielić ziarno od plew… Powodzenia 😉
Nie mów tak! Każdy ma problemy, ale mi to właśnie wiara pomaga iśc do przodu, bez niej dawno bym zginęła..:) Głowa do góry rówieśniku!
Cześć,
Przekonania o których piszesz to typowe słowa przekleństwa, które w przeszłości wypowiedziane nad nami wciąż mogą działać w podświadomości i wpływać na życie i myślenie o sobie.
„przegrany” „twoje życie jest nic nie warte”
Przekleństwa można łamać w imię Jezusa i przyjąć moc błogosławieństwa na ich miejsce. Polecam temat ’ błogosławieństwo i przekleństwo ’ .
Czas zwyciężać.